Z przykrością informujemy, że małego Bilbo pokonała choroba. Odszedł od nas wczoraj w nocy.
Z tego miejscach chciałaby podziękować serdecznie wszystkim, którzy pomogli nam w jego sprawie. Dzięki Waszej pomocy, byliśmy mu w stanie zapewnić godziwe warunki, otoczyć go troską i miłością.
Znaleziono go na ulicy, chyba już się poddał, bo pani nie miała problemu ze złapaniem go i przyniesieniem do nas.
Bilbo ma zaawansowaną caliciwirozę, dostaje antybiotyki, leki przeciwzapalne i kroplówki. Jest karmiony na siłę, bo odmawia jedzenia.
Oprócz tego kociak jest aktywny, kontaktowy, ma dużą wolę życia.
Z radością przyjmiemy pomoc finansową dla Bilbo - jego leczenie jeszcze trochę potrwa, a pod opieką fundacji znajduje się obecnie ponad 40 kotów... A może znalazłby się opiekun wirtualny dla tego malucha?