Pchełka

Przedstawiamy Wam do gotową do adopcji Pchełkę. Mięciutki język, owinięty w nieco szorstkie furetko na czterech łapciach. Mordeczce leci czwarty rok życia, choć nie mamy dokładnej pewności kiedy przyszła na świat. Jeszcze w zeszłym roku Pchełka pracowała na pełnym etacie systemu łańcuchowo-alarmowego, gdzie w zamian za swoją pracę otrzymywała 6m2 wolności, miskę wody i żarcia, i ciągły głód czułości człowieka, a w gratisie postrzał z wiatrówki. Na szczęście pewne osoby o wielkich sercach pochyliły się nad jej losem i znalazły jej bezpieczne i pełne miłości lokum, przy boku ludzi, którzy podjęli się pracy z wtedy przerażoną sunią. Z każdym dniem było nieco lepiej, Pchełka uczyła się życia jako piesek domowy, spacerujący na smyczy i kochany. Ta stabilizacja nie trwała jednak długo, bo niestety przykre sytuacje przytrafiają się też dobrym ludziom i musiała zmienić dom tymczasowy i tak trafiła do mnie.
Pierwsze dni nie były łatwe. Pchełka jak się na nią spojrzało, uciekała od razu na swoje posłanko na którym czuła się najbezpieczniej. Teraz czasem tęsknię do tych dni 😉 bo jej uczuciowość, ekspresyjność i chęć zwrócenia na siebie uwagi potrafią zmęczyć najcierpliwszego człowieka.
Ale do brzegu…
Pchełka szuka:
🐾ludzi, którzy pokochają, będą mądrze dodawać odwagi i nie dadzą się jej owinąć wokół psiego palca. Takich, którzy z cierpliwością pozwolą się jej pokochać, kiedy w pierwszych dniach po adopcji strach będzie duży, a zaufanie dopiero będzie się rozwijać.
🐾ludzi, którzy na proces adopcji poświęcą nieco czasu i zechcą przyjechać do nas na wspólny spacer, by Pchełka mogła ich spotkać i poznać nieco wcześniej, niż nastąpi zmiana adresu. Teraz Pchełka mieszka w Zabrzu.
🐾 ludzi, którzy wiedzą, a przed wszystkim rozumieją, że opieka nad psem to poświęcenie czasu, uwagi, pieniędzy i sporego kawałka duszy. Odpowiedzialność na całe życie zwierzaka!
Pchełka oferuje:
🐾 lizanie po rękach o każdej porze, a najbardziej jak czegoś chce
🐾 czystość w domu i uszanowanie sprzętów i drobiazgów. No chyba, że są jadalne, smaczne i pozostawione na wysokości pyska, wtedy pokusa może być zbyt duża!
🐾 spacery w miłym towarzystwie, bez ciągnięcia na smyczy, choć przy szybko przejeżdżających rowerach/hulajnogach włącza się jej tryb burka pościgowego, więc trzeba trzymać rękę na pulsie.
🐾 Szybkie uczenie się i współpracę, o ile nie będzie oparta na bodźcach negatywnych
🐾 wygrzane łóżko, kanapę podczas Waszej nieobecności. Ziarnka grochu nie robią na niej wrażenia…
🐾 brak wyrafinowanego gustu kulinarnego, pełen apetyt na to co znajdzie się w misce, choć w jej diecie należy unikać drobiu ze względu na podejrzenie alergii pokarmowej (sama dieta pozwoliła wyeliminować problem zapaleń uszu i świądu skóry).
🐾 obojętność wobec wszelakich stworzeń domowych innych gatunków i własnego również, choć młodsze dzieci wzbudzają jej strach i przy takiej relacji na pewno trzeba będzie poświęcić dużo uwagi, pilnując by granice Pchełki nie zostały naruszone przez dziecięcą ciekawość.
🐾 niechęć do chodzenia na długie spacery w deszczu, kąpieli w kałużach czy w błotku. Nie dla niej takie atrakcje, woli zdecydowanie poduchy, kocyki i ciepełko.
Pchełka z powodu nawracającej kulawizny, której przyczyną było przyśrodkowe zwichnięcie rzepki przeszła zabieg operacyjny transpozycji dobocznej guzowatości piszczeli z pogłębieniem bloczka kości udowej. Po naszemu zabieg miał na celu przywrócenie rzepki kolana na prawidłowe miejsce, usprawnienie działania stawu kolanowego i wyeliminowanie bólu, który odczuwała. Kwalifikację do zabiegu, RTG i samą operację wykonał, niezastąpiony w takich kwestiach, lek. wet. Piotr Kamieniarz, który wraz z lek.wet. Magdaleną Kamieniarz prowadzą praktykę „Na Krakowskiej” Przychodnia weterynaryjna w Będzinie. Zabieg i znieczulenie przebiegły bez żadnych komplikacji, decydując się na wykonanie go tam, mieliśmy pewność, że Pchełka jest w bezpiecznych rękach! Co więcej, znając historię Pchełki zdecydowali się wykonać go pro bono, za co bardzo im w tym miejscu dziękujemy!
Po zabiegu Pchełkę czekała rehabilitacja, by usprawnić i przywrócić funkcję nóżki. Tutaj po konsultacji z lek. wet. Anną Barecką-Malik z Aquawet – Weterynaryjny Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt w Zabrzu, Pchełka przeszła serię laseroterapii i treningów na bieżni wodnej (której fanką zdecydowanie nie jest) i w oczach wróciła do formy.
Pchełka śmiga już aż miło, po bólu i kulawiźnie, którą wywoływał pozostało tylko wspomnienie. Sunia będąc pod opieką fundacji została wyleczona z nawracjącego zapalenie kanałów słuchowych i świądu skóry, zaszczepiona zaczipowana, wykastrowana, podstawową profilaktykę ma wykonywaną na bieżąco, więc choć serce mi się nieco kraje, czas by zacząć szukać dla niej najlepszego ze wszystkich domków.
Zainteresowanych adopcją zapraszam do kontaktu: 502311695 (szybszy kontakt) lub adopcje@szara-przystan.pl Od razu uprzedzam: adoptującego chętnie ugościmy u nas by mógł się z Pchełką zapoznać. Sami również będziemy chcieli odwiedzić dom w którym sunia będzie miała zamieszkać. Przy finalizacji adopcji spiszemy umowę, z której treścią można się zapoznać na fundacyjnej stronie www.
Jeśli dotarłeś do samego końca, bardzo dziękuję Ci za uwagę i proszę UDOSTĘPNIJ post Pchełkowy. Niech idzie w świat, wierzę, że gdzieś tam czeka już jej człowiek 🙂
Osoby, które zechcą wesprzeć działania Fundacji w utrzymaniu i leczeniu potrzebujących zwierzaków, zachęcam do wpłat na konto fundacji:
27 1020 2401 0000 0202 0240 5868
Dosłownie KAŻDY GROSZ ma znaczenie!
Zdjęcia: archiwum własne oraz Anna Cheba ACH Fotografia

Może Ci się również spodoba

Share This