Adopcja starszego psa- z czym to się je?

ADOPCJA STARSZEGO PSA – Z CZYM TO SIĘ JE ?

Obecnie w naszej Fundacji przebywa sporo psich seniorów. Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że adopcja takiego zwierzaka nie należy do prostych zadań zarówno dla nas Wolontariuszy jak i dla potencjalnych nowych Właścicieli. Dlatego też w tym artykule postanowiliśmy się bliżej przyjrzeć temu niewdzięcznemu tematowi.
Starsze psiaki i nie tylko, bo koty również, wciąż są spychane na dalszy plan podczas poszukiwania futrzastego przyjaciela, czego więc się boimy?

– chorób, które już ma, bądź za chwilę będzie miał nasz starszak,
– krótkiego życia pupila, wizja śmierci, pożegnania oraz bólu po stracie,
– „bo starszego psa już niczego nie można nauczyć”,
– ułomności, jakie już z wiekiem nabył starszy zwierzak np. słaby wzrok, słuch itd.

Nie czarujmy się, wymienione powyżej problemy są jak najbardziej prawdziwe i ogromnie trudne, jednak wcale nie są przeszkodą nie do przejścia!

Choroby…te nieszczęsne choroby, jest ich wiele, wymieniać je, jest bezsensowne. Musimy pamiętać, że nad większością z nich można doskonale zapanować odpowiednimi lekami, często kosztem najmniejszym. Wystarczy zwrócić się o fachową pomoc do zaufanego lekarza weterynarii, który w odpowiedni sposób poprowadzi naszego zwierzaka, co oczywiście skutkuje polepszeniem komfortu życia kudłatego pacjenta. Efekty leczenia można często zauważyć już po kilku dniach i zapewniamy, że widok starszego psa, który odzyskuje radość życia jest najlepszą nagrodą za poświęcenie. W przepełnionych domach tymczasowych często nie ma odpowiedniej ilości czasu aby skupić się na konkretnym zwierzaku oraz zaobserwować pewne szczegóły podczas rekonwalescencji zwierzaka, w schroniskach jest to wręcz niemożliwością, a wśród rodziny w nowym domku jak najbardziej tak! Kiedy opanujemy początki, później jest już tylko łatwiej i przyjemniej.

Krótkie życie starszego psa…tutaj również, nie ma co się oszukiwać – ten psiak będzie żył zdecydowanie krócej niż zdrowy młodzieniaszek, jednak nie adoptujmy psa z myślą „on zaraz umrze” bo nie tędy droga. Adoptujmy go tu i teraz, ta chwila i ten moment jest najważniejszy zarówno dla nas jak i dla nowego członka rodziny, zwierzak nie myśli w tych kategoriach, nie myśli „jestem stary, pewnie zaraz zniknę z tego świata” on po prostu jest. Więc dlaczego my nie możemy być dla niego? teraz, już?
Należy się liczyć z bolesnym pożegnaniem, jednak wcześniej czy później spotka to każdego, dlaczego nie podarować tych ostatnich miesięcy lub lat życia w miłości, na ciepłym posłaniu z pełnym brzuszkiem…dlaczego nie spróbować. Ból po odejściu zwierzaka za Tęczowy Most ukoi myśl, że to właśnie my podarowaliśmy mu najpiękniejszą starość, to my sprawiliśmy, że odszedł kochany, zadbany i zaopiekowany, sprawiliśmy, że zapamięta właśnie ten dobry czas. Umieranie w samotności w schroniskowym zimnie czy na ulicy jest nieporównywalne z umieraniem wśród swojej rodziny, cieple i miłości do ostatniej minuty…przejście na drugą stronę staje piękniejsze.

„Bo starszego psa już niczego nie można nauczyć” – o jakże często możemy usłyszeć te słowa, i jak tu teraz wyprowadzić człowieka z takiego nastawienia?
Otóż można! nasz senior będzie uczył się wolniej ale równie skutecznie co młodszy zwierzak. Jeśli marzymy o towarzyszu, który będzie wykonywał piruety, skakał przeszkody oraz biegał razem z nami, zalecamy rzeczywiście zainteresować się młodszym psiakiem. Jednak wierzymy, że wśród nas są ludzie mniej aktywni i niewymagający tej aktywności od swojego czterołapnego kumpla. Natomiast jeśli kondycja fizyczna oraz psychiczna psa pozwala na naukę nowych komend, śmiało można go szkolić, to przecież dla niego wielka frajda! w końcu jest w centrum zainteresowania i może robić coś fajnego dla swojego i tylko swojego człowieka!

Ułomności – słaby wzrok, czasami jego brak, słuch, również czasami jego brak, problemy z chodzeniem, częste prośby o spacerki na załatwienie potrzeb itd. Tutaj mamy do czynienia z grupą zwierząt tych najbardziej potrzebujących pomocy, tych najbardziej dotkniętych przez los. Początki zwykle w nowym otoczeniu są bardzo trudne, jednak zdecydowanie do przejścia i opanowania. Zwierzęta podobnie jak i ludzie, które utraciły któryś ze zmysłów zaczynają się lepiej posługiwać innymi, sprawnymi zmysłami. Idąc tym tropem, niewidome poznają świat dzięki węchowi oraz słuchowi, głuche zaś posługują się lepiej wzrokiem itd. Po kilku dniach w nowym otoczeniu zwierzęta zaczynają pewnie poruszać się po mieszkaniu lub podwórku. Po prostu żyją, całym sobą.
Problemy z poruszaniem, częste załatwianie itp. – tutaj odsyłamy do akapitu o chorobach, często bardzo łatwo można pomóc lekami.
Tę grupę dziadziusiów zdecydowanie polecamy ludziom o spokojnym trybie życia, o stałym rytmie dnia oraz o wielkich sercach!

Są przecież wśród nas ludzie, którzy chcieliby mieć kudłatego kumpla, który nie będzie się narzucał, nie będzie znosił nachalnie dziesiątki zabawek, nie będzie wymagał długich spacerów oraz dużej uwagi. Za to będzie dzielnie towarzyszył nam podczas leniuchowania, położy się u stóp kiedy zasiądziemy przed komputerem, będzie najszczęśliwszy na swoim cieplutkim posłaniu obserwując człowieka, od czasu do czasu poprosi o wygłaskanie siwej główki. Za to my zyskamy najbardziej oddane i wdzięczne serducho, które pokocha nas najbardziej na świecie!

Może Ci się również spodoba